Archive for 31 marca 2018

Ogród botaniczny w Montrealu…

Ogród botaniczny w Montrealu (Kanada) 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ #kanada #azylboners #podroze #podrozujzwykopem #ogrodnictwo #kwiaty Czytaj dalej...

Wielkianoc na plaży, jak co…

Wielkianoc na plaży, jak co roku w innym zakątku świata ;) 2 lata temu #ekwador, rok temu #nowazelandia, w tym roku pozdrowienia z #vancouver w Kanadzie :) #kanada #podroze #fotografia #azylboners #podrozujzwykopem #ciekawostki źródło: https://www.facebook.com/tropimyprzygody/ Czytaj dalej...

Jak przy pomocy pociętej…

Jak przy pomocy pociętej taśmy filmowej obalić kilkutysiącletnią dynastię w Rogu Afryki? Mirasy, zapraszam Was na kolejne krótkie opowiadanie około-podróżnicze, tym razem omawiające ciekawy incydent z historii propagandy telewizyjnej który w rezultacie doprowadził pośrednio do rzezi kilkudziesięciu tysięcy opozycjonistów antykomunistycznych we wschodniej Afryce. Fajnie gdybyście wykopali Cumple, link powyżej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Smacznego jajka!Insta | Blog #wanderlust – tag z mojej obecnej tułaczki po Rogu Afryki (oraz wcześniejszych podróży i opowiadanek). #podroze #podrozujzwykopem #tworczoscwlasna #ciekawostki #historia #film #telewizja #swiat #afryka Czytaj dalej...

Siema Mirko, bylem w styczniu…

Siema Mirko, bylem w styczniu na jedniodniowej wycieczce do Zony (Czarnobyl, Prypec, Radar Duga) i nakrecilem taki oto klimatyczny filmik z wycieczki. Milego ogladania! Krytyka wszelkiego rodzaju mile widziana, na pytania tez chetnie odpowiem.https://www.youtube.com/watch?v=yenV4Ij7j90 #video #film #podroze #ukraina Czytaj dalej...

Tak dzisiaj wygląda prawdziwy Dziki Zachód z XIX wieku w Arizonie (od 5:04)

Zajechaliśm do Goldfield, miasta, które zatrzymało się w czasie wiek temu. Niesamowicie oddaje klimat, który widuje się na westernach. Czytaj dalej...

Lwów, dziury, syf ale panie…

Lwów, dziury, syf ale panie całkiem ładne. Jutro planuję z ojcem znaleźć grób pradziadka, który był do 1939 r. kolejarzem jednym z zarządzających ruchem w lwowskim węźle kolejowym. Btw. 4h na granicy w Korczowej… Wynajęcie mieszkania w dobrym standardzie w centrum Lwowa 265zł za 3 dni. #ukraina #kresy #lwow #wycieczki #podroze Czytaj dalej...

#gdansk #podroze

#gdansk #podroze Czytaj dalej...

Byłam do wczoraj w Vermont z…

Byłam do wczoraj w Vermont z takim jednym chadem (pic related). Ogólnie gościu kiedyś tam mieszkał dosyć długo zanim przeprowadził się do Chicago i powiedział mi parę ciekawostek na temat tego miasta. Między innymi taką, że ustawowo jest zakazane skakanie z wieżowców ze związanymi rękoma z tyłu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tak się złożyło, że akurat ostatnio mam problem z zębem, bo wyżyna mi się ósemka i to dosyć agresywnie. Myślałam, że wytrzymam do powrotu do domu, by zająć się jej usunięciem, ale nie dało rady. Zaczęłam szukać dentysty… Po namierzeniu odpowiedniego gabinetu udaliśmy się tam i pierwsze pytanie jakie padło podczas rejestracji u stomatologa, to czy jestem zamężna. Odpowiedziałam, że nie – ale co to ma do rzeczy? Otóż ma wiele, ponieważ kobieta zamężna w stanie Vermont nie może się poddać pewnym zabiegom dentystycznym bez zgody współmałżonka :D m.in. zabiegowi usuwania zębów. Zaraz po prehistorycznej jakości internetu, wyznawcach płaskiej Ziemii, Amiszach, kowbojach strzelających do rdzennych Amerykanów pod makdonaldem i tłumach ściśniętych w kościołach w każdą niedzielę jak sardynki, to kolejny zabawny dowód na to, jak niektóre zakątki Ameryki są kulturowo niezmienne. Nie wspomnę o starszych ludziach, którzy w celu udania się na szklaneczkę łychy do kolegi, wsiadają w swojego 6.7 litrowego chevroleta z lat 90-tych tylko po to by podjechać 100 metrów trzy posesje dalej :) Pozdrawiam i życzę miłego dnia. No i wrzucam #pokazmorde z chadem 7/10, z którym odbyłam tą wyprawę. #usa #podroze #ciekawostki Czytaj dalej...

Czołem Mirki! W styczniu…

Czołem Mirki! W styczniu wyjechaliśmy z żoną w nieco przedłużony miesiąc miodowy. Wyprowadziliśmy się z #krakow, przez dwa miesiące podróżowaliśmy po Tajlandii, Wietnamie i Kambodży, a teraz osiedliśmy w Hua Hin w Tajlandii, gdzie mamy zamiar spędzić następny rok. Takie trochę #feuernaemigracji, ale w nieco innym stylu. Co dotychczas robiliśmy? Długo by wymieniać, ale oto parę najciekawszych przygód: – Wsiąknęliśmy w Bangkok (gdzie za dwa tygodnie znów się wybieramy, tym razem na tajski nowy rok) – Przejechaliśmy Tajlandię pociągiem w trzeciej klasie – Eksplorowaliśmy jaskinie – Jechaliśmy na stopa pick-upem – Mieliśmy bliskie spotkania z lokalną fauną – warany, węże, małpy – Skakałem z wodospadu do wody – Zwiedzaliśmy starożytne ruiny – Ayutthaya w Tajlandii, My Son w Wietnamie, Angkor w Kambodży – Kupiliśmy skuter w Hanoi, zjechaliśmy nim cały Wietnam z północy na południe i po blisko 3000 przejechanych kilometrów sprzedaliśmy go w Sajgonie – Odwiedziliśmy opuszczony park wodny i wspięliśmy się na dach opuszczonego hotelu – Piliśmy Kopi Luwak – Pływaliśmy łodzią po Mekongu, w taki też sposób wpłynęliśmy do Kambodży – Byliśmy na całonocnym rave w środku dżungli w Kambodży – Byliśmy „tam, gdzie pieprz rośnie” – Jedliśmy kraby świeżo wyłowione z morza – Znaleźliśmy tanie mieszkanie w Hua Hin, gdzie teraz mieszkamy Czy byłoby zainteresowanie wpisami dotyczącymi naszych podróży, przygód i życia w Tajlandii? Moglibyśmy opisać warunki życia, ceny, nastawienie lokalsów i wiele innych rzeczy. Całość byłaby dostępna pod tagiem #chrapki Na zdjęciu Tygrys – nasz towarzysz podróży przez Wietnam ;) #podroze #azja #tajlandia #emigrac Czytaj dalej...

Mireczki! Dzisiaj w menu…

Mireczki! Dzisiaj w menu Cypr – kto wie, może akurat spotkacie tam swoją Afrodytę ( ͡° ͜ʖ ͡°)? A tak serio, to jest co pozwiedzać i gdzie poleżeć na plaży. Polecamy! 10 DNI NA CYPRZE W MAJU ZA 908 ZŁ! (LOTY + NOCLEGI) Pamiętajcie, że tego typu wypad do dowolnego miejsca na świecie w dowolnym terminie możemy zorganizować za Was – wystarczy, że wypełnicie nasz formularz kontaktowy! Nie przegapcie żadnej okazji, zapisując się na naszą mirkolistę! Do następnego! #breakplan #podroze #podrozujzwykopem #tanieloty #promocje #okazje #turystyka #taniepodrozowanie #cebuladeals Kraków #cypr #pafos Czytaj dalej...

Buergenstock, Szwajcaria fot….

Buergenstock, Szwajcaria fot. Loucos Por Viagem #fotografia #earthporn #podroze #exploworld Czytaj dalej...

Cześć, nie dalej jak tydzień…

Cześć, nie dalej jak tydzień temu odbyłem wycieczkę autostopową w Bieszczady 220km- żeby nie było tak łatwo zabrałem ze sobą narty i wielki plecak. Podwozil mnie: -właściciel sklepu, -robotnicy leśni, -goprowiec, -monter okien, -kierowca betoniarki, -ortodoksyjni Żydzi, -producent zegarów sciennych, -pielęgniarka, -kierowca tira na urlopie, -emeryt, -Słowacy, -dwóch narciarzy, -piłkarz V ligi, -instruktor narciarstwa, -dziewczyna, która uczyła się prowadzić, -turyści w Cisnej, -kurier, – aktor wrocławskiego teatru, który specjalnie jechał 55km żeby dowieźć mnie do domu. Strasznie dziękuję wszystkim tym osobą- bez ich pomocy nigdzie bym nie dotarł. Niestety pierwszego dnia nie udało mi się dotrzeć na miejsce i miałem przymusowy nocleg na przystanku za Komańczą, ale Pająk zrobił dobry śpiwór- dzięki temu nie dostałem hipotermii ;) Natomiast drugi dzień wynagrodzil trudy i było tak: https://www.instagram.com/p/Bg6PODzj4YM/ #skitury #narty #autostop #bieszczady #podroze #podrozujzwykopem #freeride Czytaj dalej...

kiedy lecisz na wakacje i…

kiedy lecisz na wakacje i pierwszą rzeczą jaką kupujesz to prezenty Bubkowi ( ͡° ͜ʖ ͡°) #kroliki #podroze #kickualeksander Czytaj dalej...

Spotkałem Timura na ulicy….

Spotkałem Timura na ulicy. Wychodził ze sklepu, a ja spytałem, gdzie mogę tanio i dobrze zjeść. – Tu za rogiem – odpowiedział Timur. – Zaprowadzę cię. Dopiero później dowiedziałem się, że mój nowy kolega jest znanym dziennikarzem i prezenterem telewizyjnym. W stołówce zjedliśmy obiad, a Timur zapłacił. Kilka razy wciskałem mu pieniądze, ale on stanowczo odmawiał. Kazachska gościnność nakazuje podjęcie przyjezdnego ze wszystkimi honorami. Nawet jeśli spotkało się go przed chwilą na ulicy. Następnie poszliśmy do domu Timura. Moja praca nie śpi i wymaga logowania się do sieci kilka razy dziennie. W okolicy nie było publicznego dostępu do Internetu, więc Timur zaprosił mnie do siebie. Zrobiłem to, co miałem zrobić, a Kazach w tym czasie też zrobił. Herbatę z mlekiem. I słodki poczęstunek. Potem zadzwonił do kolegi – dziennikarza z Temirtau (to też ciekawa, osobna historia) – a następnie odwiózł mnie samochodem na wylotówkę, daleko za miasto, skąd łatwo mogłem złapać stopa do Temirtau właśnie. Łącznie spędziliśmy ze sobą jakieś trzy godziny. Zaczęło się od niewinnego pytania o drogę, a potem wyszło, że ilość wspólnych tematów pozwoliłaby nam przegadać dobry tydzień. To są najcenniejsze spotkania, kiedy trafia się na kogoś tak ogarniętego, że wreszcie możesz zadać wszystkie nurtujące cię pytania… i uzyskać na nie profesjonalną, konkretną odpowiedź. Dzięki, Timur! Ten dzień miał być zmarnowany. Spałem 11 godzin (podróżnicze wyczerpanie), a potem rozerwały mi się spodnie i trzeba było na gwałt szukać kazachskiej krawcowej (spędziłem pół godziny stojąc w samych gaciach za kotarą, zagadywany przez młode Kazaszki z ciuchowego targowiska). Czasami tak bywa, że trzeba odpuścić plan d Czytaj dalej...