@arturccc dziś w innym wpisie…

@arturccc dziś w innym wpisie pisał o wypożyczalniu motorów w Tajlandii, aż mi sie przypomniało co ja kiedyś odwaliłem podczas podróży po Laosie

tl;dr

pokaż spoiler Oddając wypożyczony skuter wypierdoliłem się w dom wypożyczalni

Parę lat temu w Luang Prabang wziąłem skuter już nie pamiętam czy na dzień czy 2. Jeździłem, wszędzie ostrożnie bo naczytałem się o problemach jak się coś zarysuje. No i obeszło się bez żadnych problemów (chociaż znajomy x którym jechałem zaliczył glebę). Przyjeżdżam go oddać. Zsiadam, ale jeszcze skuter (automat) na chodzie. I coś mi się wymyśliło, że co będę zostawiał na ulicy – wjadę nim na takie podwórko gdzie mieli garaż. Wjazd był po takiej mini podjeździe na wysoki krawężnik. I kurwa zamiast wsiąść na skuter i delikatnie wjechać pomyślałem, że ręką go przepchnę (w końcu ciężki nie jest). Ale żeby sobie jeszcze ułatwić dodałem lekko gazu. Tyle, że wjeżdżając na ten krawężnik skuter podskoczył a że ja go trzymałem za manetkę gazu – ona się przekręciła. Dodał się gaz i skuter wypierdolił mi z rąk, przyjebał centralnie w domek gościa i przewrócił się efektownie na bok. Do tego gość co mi wynajmował i jego cała rodzinka siedzieli obok przy stole.
Ja nie dość, że wstyd, że do czegoś takiego doprowadziłem to jeszcze strach że mnie zaraz skasują na zylion cebulionów. Sporo zamieszania – gościu i jacyś jego ziomkowie przybiegli i oglądają skuter, pare rys, luterko wykrecone w bok. Ale jakos odkręcili lusterko i powiedzieli, że spoko nic nie muszę płacić.
Parę dni potrzebowałem, żeby to rozchodzić. Jednak człowiek stary a głupi.

#coolstory #azja #motocykle #podroze

Comments are closed.