3 dni oczekiwania na…

3 dni oczekiwania na wietnamską wizę ciągnęły się bardzo długo, zwłaszcza że zostały nam tylko 4 legalne dni w Kambodży. Przedostatniego dnia ruszyliśmy więc na granicę licząc, że na mailu w końcu pojawi się upragniony kwitek. 40 km na 4 stopy, w tym jeden w wywrotce. Na samej granicy wybraliśmy się do pobliskiego kasyna, żeby sprawdzić stan wiz. A tu zonk! Moja gotowa, Damiana wciąż nie. Rozglądamy się więc za spaniem. Wszędzie gruz, kałuże, więc z namiotu nici. Jeden guesthousó’w z zagrzybiałymi ścianami za 6 dolcow, drugi za 17. Wybór padł na ławki tuż przy granicznym szlabanie. Za nami była chata celników, więc poszliśmy spytać, czy możemy rozłożyć się u nich za płotem. Od słowa do słowa i wylądowaliśmy w budce celnika w wygodnym hamaczku i na leżance 😀

Więcej takich tu: https://wypadyblog.wordpress.com/

#podrozujzwykopem #podroze #heheszki #kambodza #swiat

Comments are closed.